JAK DŁUGO NALEŻY KARMIĆ PIERSIĄ?

W momencie kiedy na świecie pojawiła się Emilka, wiedziałam, że jeżeli będę tylko mogła to chcę karmić moją córeczkę piersią. Niestety początki nie były takie łatwe jak sobie to wyobrażałam. Był stres, były nerwy, czasem i łza w oku ze względu na małą ilość pokarmu. Jednak zarówno ja, jak i Emilka nie poddawałyśmy się. Mocno starałyśmy się, aby nasza mleczna przygoda rozpoczęła się od sukcesu. Tak też się stało! Z czasem mleka w piersiach miałam tyle, że starczyło by na wykarmienie sporej liczby maluchów 😛 Byłam bardzo szczęśliwa, wiedząc, że mogę dać córce to co najlepsze. Od początku karmienia piersią nie narzucałam sobie jakiegoś przedziału czasowego. Nie ustalałam sobie limitu czasowego jak długo mam karmić Emilkę (czy pół roku czy dwa lata, czy nawet więcej) Podeszłam do sprawy na spokojnie. Nie chciałam być rozczarowana jeżeli czas karmienia byłby krótszy niz sobie zaplanowałam, dlatego też w zupełności zaufałam córce i to jej dałam prawo głosu.

Jesteś najważniejsza…

Karmiłam Emilkę na żądanie mniej wiecej co 3 godziny. W nocy również było kilka pobudek na jedzenie. Mimo, że ciężko było mi się zebrać z łóżka, to jako „dobra mama” wstawałam z uśmiechem na twarzy do mojej małej księżniczki. Tak też wyglądały nasze posiłki przez dobrych pare miesięcy. Około 7 miesiąca życia Emilki kiedy zaczęłam rozszerzać dietę córki powolutku starałam się wprowadzać stałe pory karmienia piersią, oraz stałe pory rozszerzania diety o nowe posiłki. Dzięki stałym porom mogłam sobie zaplanować dzień, czas dla siebie, a nawet wyjść z domu na zakupy, czy załatwić swoje sprawy. Takie stałe pory podawania posiłków bardzo pomogły mojemu mężowi podczas mojej nieobecności w domu. Emilka od początku wykazywała duże zainteresowanie jedzeniem, co nas bardzo cieszyło. Tym samym wprowadziliśmy metodę BLW (BLW – „Baby led weaning” polska nazwa metody „Bobas lubi wybór” jest to metoda karmienia dzieci, która polega na stopniowym odstawianiu dziecka od pokarmów mlecznych całkowicie sterowanym przez dziecko. Głównym założeniem metody jest ominięcie etapu papek i pozwoleniu dziecku na samodzielne jedzenie już od pierwszego posiłku. Metoda ta opiera się w swoim założeniu na całkowitym zaufaniu do dziecka i jego możliwości, w ten sposób dziecko poznaje posiłki wszystkimi zmysłami) Metoda ta od początku była bardzo wygodna dla nas jak i dla Emilki. O postępach Emilki podczas stosowania metody BLW – przeczytacie w kolejnych wpisach na moim blogu.

Coraz mniej…

W momencie kiedy Emilka sięgała po więcej produktów z lodówki definitywnie odrzuciłam karmienie na żądanie i tak jak wspomniałam wyżej ustaliłam stałe pory posiłków (8:00, 17:00, 20:00 oraz dwa razy w nocy około 2:00 i 5:00) Z każdym dniem wprowadzałam do diety córki kolejne produkty spożywcze, które widać było, że jej smakowały i bardzo interesowały. Zdarzyło się, że kilka razy sama zapomninała o cycu. Tym sposobem ograniczyłam karmienie nocne do jednego posiłku. Sprawdziło się bez jakichkolwiek krzyków, wrzasków i płaczu. Wystarczyło przytulenie i Emilka spała dalej. W ciągu dnia potrafiła już sama sygnalizować np.: chce banana, dając jej to co chciała, jadła go z zadowoleniem i satysfakcją, że mama dała jej to na co miała ochotę. Zatem podjęłam kolejną próbę nie przypominania Emilce o posiłku około godziny 17:00 – ku mojemu zaskoczeniu nawet na mnie nie spojrzała dając do zrozumienia, że jest głodna. Poszłam więc dalej usuwając całkowicie karmienie nocne, czasem wystarczyła woda do picia albo tak jak przy pierwszej próbie po prostu przytulas. Dzięki temu mogłam spokojnie przespać noc, a przytulic Emilke mógł tata. Emilka od początku jest bardzo przywiązana do taty, lubi jego zapach i ciepło. Wie, że jest bezpieczna, czując jego siłę, spokój i miłość. Co mnie bardzo cieszyło.

Pozostały jeszcze dwa karmienia. Poranne około godziny 8:00 oraz wieczorne przed snem około 20:00. Obserwując córkę, po przebudzeniu nie biegła do mnie z otwartą buzią mówiąc: „mamo jeść!”Zdecydowanie bardziej po przebudzeniu interesowały ją moje kapcie niż cyc. Podjeliśmy więc próbę zastąpienia piersi normalnym wspólnym śniadaniem. Jeszcze dzień wcześniej najpierw był poranny cyc, a później za około 1,5h siadaliśmy do wspólnego śniadania. Emilka jadła z nami posiłek z zainteresowaniem, jednak zdarzało się tak, że była bardzo najedzona mlekiem z piersi, że większość jedzenia lądowało na podłodze. Po zastąpieniu cyca wspólnym śniadaniem zupełnie wszystko się odmieniło. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Więcej jedzenia lądowało w buzi, a nie na podłodze jak do tej pory, zaczęła pokazywać, że chce czegoś więcej bo np. jej to zasmakowało. W związku z tym z łatwością odstawiliśmy karmienie poranne gdyż czasem to po prostu wyglądało to na trzymanie i ciumkanie cyca niż tak naprawdę picie mleka.

Czy to już koniec…

Zostało wieczorne karmienie przed snem – podobno jest to najtrudniejsza dla dziecka pora na odstawienie od piersi. Dlatego nie ja tu decydowałam o zakończeniu karmienia, lecz Emilka. Pozwoliłam jej na dokonanie wyboru. Karmiłam ją przed snem tak długo jak tylko miała na to ochotę nie dając jej odczuć, że przeszła mi prze głowę myśl o zakończeniu karmienia. Większość naszych wieczornych karmień zakończyła się zaśnięciem Emilki przy piersi, więc to karmienie czasem nie przypominało kompletnie jedzenia, tylko wyciszenie, spokój, miłość i bezpieczeństwo. Dodam też, że Emilka nigdy nie ssała smoka, odrzuciła każdy jaki jej zaproponowałam. Zrezygnowałam więc z tej formy uspokajania jej już dawno. Przynajmniej ominął mnie przykry moment próby oduczania jej ssania smoczka 😉

Po skończeniu około 14 miesięcy przeprowadziliśmy Emilkę do swojego pokoju i kupiliśmy łóżeczko domek z bardzo niskim materacem, aby mogła sobie sama decydować o swojej porze snu i chęci na drzemkę. Tym samym wprowadziliśmy różne metody wieczornego usypiania – ale o naszych metodach będziecie mogli przeczytać w innym wpisie na blogu 🙂 Okazało się, że jedna z tych metod, które wprowadziliśmy była ciekawsza od wieczornego cyca. Tym samym 26 stycznia Emilka odrzuciła moją pierś na rzecz innej przyjemności. Teraz konsekwentnie oprócz kapci Emilka przynosi mi rano biustonosz żebym założyła. Cały ten proces przynoszenia tych rzeczy i zakładania bardzo ją cieszy 🙂

Brawo córeczko…

Kto bardziej cierpiał? Oczywiście JA! Jak cudownie było tulić moje maleństwo, które delikatnie miziało mnie podczas posiłku. Jak cudownie było patrzeć jej głęboko w oczy i czuć, że daje dziecku to co mogę dać najlepszego. Jak wspaniale było widzieć w jej oczach„kocham Cię mamusi”. Idealnie było kiedy podczas karmienia Emilka wielokrotnie zasypiała. I to wszystko miało by się nie powtórzyć? Od początku mój mąż mi powiedział, że to ja będę miała większe problemy z odstawieniem jej od piersi niż Emilka. I miał rację! Jednak wiem, że przez całe 16 miesiecy naszej mlecznej przygody byłam dla niej, przy niej i z nią! Teraz też jestem! Jednak pewiem etap w naszym życiu się skończył i cieszę się jednak, że zakończyła go moja córka. Obyło się bez szarpania bluzki, płaczu i tupania nogami. To ona sama stwierdziła, że jest na tyle duża i ciekawa innego jedzenia, że patrząc na mnie mówi „MAMA” a nie „AM” 😉 Tak więc dałam jej prawo wyboru. Wybrała, zdecydowała. Jest szczęśliwa i uśmiechnieta, więc i ja jestem. Obie osiągnęłyśmy sukces. Odpowiadając na pytanie:”Jak długo należy karmić piersią?” otóż decyzja o zakończeniu karmienia należy do dziecka oraz do jego mamy.

A Ty jak długo karmisz/karmiłaś swoje dziecko piersią?

Ciekawa jestem też jak wyglądało Wasze odstawienie od piersi.

No Comments

Leave a Comment